Pracownicy Toyoty nadal zaskakują mnie swoją niekompetencją. Nikt mi nic nie odpisuje i nie odpowiada ze strony internetowej Toyoty Motor Poland na moje zapytania, w których próbuję pojąć ich zawiłą logikę traktowania klienta.
Udzielam się wiec na forach internetowych, coraz bardziej przerażony i zafascynowany absurdem, na który się natykam… Rozmowy wniosły trochę nowego – już wiem, że firma Toyota w przeciwieństwie do całego rynku motoryzacyjnego ukryła pod słowem DILER autoryzowane stacje obsługi. Usability to pojęcie jeszcze nie znane w korporacyjnym słowniku Toyota Motor Poland.
Wracając jednak do niekompetencji pracowników Toyoty i współpracujących z nimi dilerów. Dużo istnieje teorii na temat tego, jak korporacje powinny, a w jaki sposób nie powinny komunikować się poprzez Internet. Nie chce mi się tu pisać o kanonach ePR. Jak ktoś chce, to odsyłam tutaj: http://www.goldenline.pl/forum/today-tomorrow-toyota/365468/s/3 , a już szczególnie tutaj: http://www.goldenline.pl/forum/today-tomorrow-toyota/365468/s/4 .
Nie będę się tłumaczył z tego, że wykorzystałem wątek poświęcony czemuś zupełnie innemu po to, żeby dać ujście swojej frustracji.
Lekceważenie Toyoty przechodzi bowiem wszelkie granice – jestem dla nich powietrzem:D
Ale to co wyrabiają w Internecie pracownicy TMPL zaskakuje mnie bardziej, niż lekceważenie.
poniedziałek, 4 sierpnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz