poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Toyota nie zna kursu walut

Odnoszę wrażenie, że Toyota znowu oszukuje konsumentów. Toyota to taka firma, która produkuje narzędzia tkackie, domy z prefabrykatów i samochody. Toyota w Polsce nie odpowiada na e-maile, a jej pracownicy w rozmowach telefonicznych i na forach internetowych obrażają klientów w imię nowej, orientalnej troski o gospodarkę w dobie nadchodzącej recesji.

Oto w swoich materiałach reklamowych Toyota Motor Poland daje nam do zrozumienia, ze jeśli obniży ceny swoich samochodów od 7 do 16%, to ceny nowych samochodów w Polsce zrównają się cenom europejskim. Tymczasem szybki wzrost wartości złotego do euro powoduje, że reklama mija się z prawdą. Polecam artykuł „Wyciskanie grosza z klienta. Czemu nic nie tanieje?” w Gazecie Wyborczej.

Jak piszą w tym artykule Maciej Samcik, Andrzej Kublik, Marcin Bojanowski: "Rok temu za jedno euro płaciliśmy 3,8 zł, dziś - mniej niż 3,3 zł. Kilka dni temu kurs europejskiej waluty otarł się nawet o poziom 3,2 zł. Teoretycznie więc w sklepach powinny znacznie potanieć wszystkie towary sprzedawane z krajów strefy euro. Czy potaniały? Najbardziej poczuliby to w kieszeniach Polacy kupujący w salonach nowe samochody.

Od czterech lat, kiedy weszliśmy do UE, ustalane w złotych ceny nowych aut prawie się nie zmieniły. Jednak po ich przeliczeniu na euro okazuje się, że ceny nowych aut w Polsce stały się jednymi z najwyższych w całej UE. Tę drożyznę spowodował szybki wzrost wartości złotego do euro. Auto, które trzy lata temu kosztowało 50 tys. zł, przy kursie euro ok. 4 zł było warte 12,5 tys. euro. Dziś te same 50 tys. zł jest warte aż 15,1 tys. euro.

Koncerny motoryzacyjne zareagowały na moc złotego dopiero w lipcu i zaczęły ogłaszać znaczne przeceny katalogowych cen pojazdów. Ale nie zrobiły tego dobrowolnie. Zostały do tego zmuszone, kiedy dilerzy w Niemczech zaczęli kusić polskich kierowców autami, których ceny w euro były niższe niż w polskich salonach".

Policzcie więc sami, ile naprawdę powinny kosztować samochody w Polsce, żeby zrównać się cenom europejskim. Toyota wierzy w to, że jesteśmy debilami bez umiejętności posługiwania się kalkulatorem walutowym.

Brak komentarzy: