czwartek, 24 lipca 2008

Toyota Motor Poland też nie pomoże

Samochód mi trzeszczy i stuka. Podejrzewam łożyska lub przegub, ale przecież się nie znam i znać nie muszę. Jednak trzeszczeć nie powinien. Ale to niezawodna Toyota, która ma tylko niecałe 50 000 przebiegu i kilkanaście miesięcy żywotności, więc nie musze się przejmować tym, że coś słyszę. Toyoty się chyba nie serwisuje i nie naprawia - przynajmniej w Polsce, bo nie ma gdzie...

Toyota miała jednak stłuczkę. Diler, który mi półtora roku wcześniej sprzedał samochód nie ma czasu – nie zapisze mnie nawet w kolejce, bo i tak ma dużo roboty. Bo Toyota sprzedaje samochody, jak świeże bułeczki. Ale bułeczki się zjada, a nieświeże bułeczki wyrzuca – samochodem zaś chciałbym jeździć dłużej, niż kilka miesięcy.

Toyota Motor Poland nie chce pamiętać, że posiadanie samochodu wiąże się z obsługą posprzedażową. Nie interesują ich klienci, którzy już kupili samochód. Wysyłam e-maile, na które nie dostaję odpowiedzi, więc tak sobie myślę, jak napisałem wyżej...:D W dyskusji, która wywiązała się pomiędzy mną, a pracownikiem TMPL na jednym z serwisów social network dowiedziałem się jednak, że mogę zadzwonić do działu obsługi klienta TMPL.

Zadzwoniłem. Potwierdziłem swoją opinię o tym, że dilerzy Toyoty sprzedają samochody, naprawiają tyle, ile się da, ale trzeba czekać. Długo czekać. Czasami nawet nie informują o tym, ile czasu trzeba czekać. Jedyne co mi zaproponowano, to listę ASO – ponoć w Polsce jest 60 punktów. Jeszcze nie wiem, czy będzie to lista dilerów, czy ASO.

piątek, 18 lipca 2008

Droższe części - jaka jakość obsługi?

Wszystko wskazuje na to, że moje mroczne przygody z mrocznym koncernem Toyota to niedługo szara rzeczywistość przeciętnego europejskiego kierowcy. Kto bowiem chce oszczędzić na naprawie samochodu korzystając z nieautoryzowanego warsztatu będzie miał nie lada kłopoty. Pozostanie mi znosić humory pracowników stacji obsługi i grzecznie tygodniami czekać w Toyocie na naprawę kupionego u nich samochodu...

Producenci aut nie udostępnią danych technicznych niezależnym warsztatom i stacjom kontroli pojazdów. Stosowanie w autoryzowanych warsztatach mechanicznych części do aut z innych źródeł niż koncerny samochodowe skończy się 31 maja 2010 r. Wszystko dlatego, że Komisja Europejska postanowiła nie przedłużać rozporządzenia GVO (WE) 1400/2002 - pisze "Gazeta Prawna".

Do tej pory kierowcy mogli wybierać przy dokonywaniu naprawy auta znacznie tańsze tzw. zamienniki części. Teraz będą skazani na oryginalne części, które są droższe. Niezależny warsztat zostanie też pozbawiony informacji technicznych o sposobach dokonywania specjalistycznych napraw.

Dotychczasowe rozporządzenie GVO nakazuje, że producenci aut muszą udostępniać dane techniczne niezależnym warsztatom i stacjom kontroli pojazdów. Teraz ulegnie to zmianie.W Polsce jest 1,5 tys. serwisów autoryzowanych i 18,5 tys. serwisów niezależnych. Tak się ogranicza wolność wyboru. Nadal więc będę musiał błagać, żeby jakaś autoryzowana stacja obsługi Toyoty Motor Poland naprawiła moją Toyotę, bo już nawet nie będę mógł jej gdzie indziej reperować.

Jako użytkownik nowego auta nie miałbym nic przeciwko temu, żeby autoryzowane stacje obsługi stosowały tylko oryginalne części i przez nich przeprowadzane prace były droższe, ale też na wyższym poziomie, niż standardowe działania Pana Kazia z młotkiem. Póki co, jeśli firma nie potrafi obsłużyć swojego Klienta (jak chociażby Chodzeń Warszawa), wolę jednak wolność wyboru. Bo Pan Kazio podrapie się po głowie, ale przejmie moimi problemami. Współpracując z Toyota Motor Poland tygodniami jeździłem zdezelowanym samochodem. Stawiam więc na Pana Kazia.

niedziela, 13 lipca 2008

Toyota i personalizacja komunikatu

Personalizacja i indywidualne podejścia do klienta jest bardzo przydatne. Czy kosztowne? Pewnie bardziej, niż rozsyłanie tej samej kopii listu do wszystkich klientów. Bo taka wysyłka rodzi zabawne sytuacje... Otrzymałem bowiem z Toyota Leasing Polska pismo o zmianie wysokości rat leasingowych mojej umowy.

Doskonale rozumiem, że jest to spowodowane podwyżką stóp procentowych – banki komercyjne mają prawo korzystać i wprowadzać korekty do umów po takich decyzjach Narodowego Banku Polskiego – i Toyota Bank Polska to robi. OK.

Jestem jednak klientem, który od miesiąca wydzwania i e-mailuje, próbując dojść dlaczego nikogo nie obchodzi jego problem z dilerem samochodów marki Toyota. Próbuje uzyskać jakąś odpowiedź od firm Toyota Motor Poland i Toyota Leasing Polska, czy diler, u którego kilkanaście miesięcy temu kupiłem samochód ma prawo mi odmówić pomocy, kiedy w mój samochód wjedzie zaspany kierowca. Próbuje się dowiedzieć, gdzie znajdują się ASO Toyota Motor Poland.

Odpowiedzi nie dostaje, ale treść listu o podwyżce rat leasingowych zaczyna się w tak: „Jesteśmy przekonani, że poziom świadczonej przez nas obsługi spełnia Państwa oczekiwania. Wyrażamy także nadzieję, że leasingowany samochód dostarcza Państwu wielu dobrych wrażeń i przyczynia się do rozwoju Państwa firmy”.

Zamiast pisać kolejne e-maile do Toyota Leasing Polska, których nikt nie czyta, odpowiem tutaj…:D Niestety, Państwa przekonanie i nadzieje pozostają w dużej rozbieżności z rzeczywistością. Samochód marki Toyota jest od miesiąca problem dla mojej firmy, a poziom obsługi świadczonej przez Toyota Leasing Polska pozostawia wiele do życzenia. Ale nikogo to w Toyocie nie obchodzi...

sobota, 12 lipca 2008

Czy ASO Toyota Motor Poland to fikcja?

Toyota to problem, którego stałem się właścicielem. Zachciało mi się wziąć samochód w leasingu – nowy samochód marki Toyota. Wszystko było dobrze przez pewien czas. Bowiem na początku czerwca 2008 roku pewien kierowca rozpoczął dzień swoich urodzin od wjechania na ów właśnie samochód Toyoty. Minęło kilkanaście miesięcy od zakupu nowego samochodu w firmie Chodzeń Warszawa – zaliczyłem tam w międzyczasie trzy przeglądy i jedną wymianę żarówki. Tak chyba postępuje lojalny klient. O tym, jak postępuje lojalny diler samochodów Chodzeń Warszawa chyba nie wie...

Zadzwoniłem bowiem do Chodzenia żeby dowiedzieć się, jak to z oględzinami postłuczkowego samochodu przy leasingu bywa i w ogóle o jakiś termin naprawy się prosić... Panie z fili firmy na ulicach Czerniakowskiej i Puławskiej kazały mi spadać - nikt ze mna nie rozmawiał. Nie było też dla mnie miejsca – ale o tym w kolejnych postach, bo to również dająca do myślenia historia. Ja tymczasem pozostałem z rozbitym samochodem, który zgodnie z warunkami gwarancji i leasingu byłem zobowiązany naprawić w autoryzowanym serwisie obsługi samochodów Toyota. I co teraz począć?

Nigdy nie otrzymałem listy ASO Toyoty. Kupując samochód w firmie Chodzeń naiwnie sądziłem, że będzie to miejsce, w którym moja Toyota przez te kilka lat leasingu będzie serwisowana i naprawiana. Kiedy diler odmówił pomocy, wszyscy mi współczuli – maile i telefony, które wykonywałem do Toyota Motor Poland oraz Toyota Leasing Polska niczego nie zmieniły. Pomimo moich próśb telefonicznych i mailowych - nigdy nie otrzymałem kompletnej listy ASO Toyoty. Może ona nie istnieje?

Jak więc znaleźć warsztat ASO Toyota Motor Poland? Nie ma takiej informacji na stronach internetowych Toyota Motor Poland. Tymczasem, np. Mazda – informuje o tym polskich klientów poprzez Internet - http://www.mazda.pl/serwis.aspx, również Subaru - http://www.subaru.pl/dealerzy.html. Czyni tak również Volswagen - http://www.volkswagen.pl/partnerzy/dealerzy_i_serwis/ i mnóstwo innych marek samochodów. To chyba normalne na całym świecie, ze jak chce znaleźć ASO danej marki, to szukam ich na stronie tejże marki. Dla Toyota Motor Poland nie do końca jest tak. Górę nad nastawieniem proklienckim bierze nastawienie prodilerskie. Efekt tych działań? Diler samochodu Toyota plujący klientowi w twarz. Rezonans – takie blogi o marce Toyota, jak ten.

Próbowałem dowiedzieć się czegoś na temat ASO Toyoty śląc maile do Toyota Motor Poland. Nikt na nie odpowiedział nic sensowengo do dzisiejszego dnia - na początku korespondencji dostałem jednozdaniowe przeprosiny. Kanał komunikacji internetowej jest chyba obcy japońskiemu producentowi samochodów. Korporacyjny gigant z branży motoryzacyjnej wydaje się lekceważyć e-klienta i nie doceniać faktu, że to właśnie Internet pozwala informować konsumentów o praktycznych przygodach i pełnej uroku współpracy z określonymi firmami.

Należy więc uważać. Toyota może być problemem. Dużym problemem!

piątek, 11 lipca 2008

To Toyota na początku

Frustracja i rozczarowanie. Złość i agresja. Bezsilność i upokorzenie. Oto moje, bardzo subiektywne odczucia, jakie towarzyszyły mi w przeciągu ostatnich tygodni w skojarzeniu z marką Toyoty.

Przykre doświadczenie z dilerem samochodów Toyoty – firmą Chodzeń S.J. (filie na Czerniakowskiej i Puławskiej) z Warszawy oraz brak reakcji i wsparcia firm - Toyota Motor Poland (z siedzibą przy Konstruktorskiej w Warszawie) oraz Toyota Leasing Polska (czasami sygnują dokumenty siedzibą na Postępu, czasami na Domaniewskiej) stały się inspiracją do powstania tego bloga. Minął miesiąc od początku moich kłopotów - udowadniających brak profesjonalizmu Toyoty w Polsce.

Nie będzie to więc kolejna optymistyczna historyjka o tym, jak firma produkująca krosna przędzalnicze wyrosła na gigantyczne imperium przemysłu samochodowego. Raczej o tym, jak duża korporacja z branży motoryzacyjnej traktuje swoich klientów w Polsce…

Toyota Motor Corporation to dzisiaj również Daihatsu, Lexus, Subaru, Hino i Sion – tak w każdym razie podaje Wikipedia. Zapewne są to dobre samochody, zapewne ich użytkownicy na całym świecie są zadowoleni z tych marek (a może nie są). Nie wszyscy musieli przecież natknąć się na takich dilerów i serwisantów (ASO), jak Chodzeń Warszawa.

Blog powstał między innymi dlatego, żeby spróbować udokumentować to, co kiepskiego się działo w historii Toyoty. Bo moje doświadczenie z Toyotą jest fatalne. Będę więc początkowo bardzo subiektywny :D Czując się pokrzywdzonym przez Toyotę dam upust frustracji i zaleję żółcią przestworza Internetu… Przepraszam, jeśli przekaz będzie mało pozytywny i nie tak kolorowy, jak próby reklamowej wizualizacji marki Toyota w Polsce.